wtorek, 26 maj 2015 03:56

Elearning w Edukacji? (część 1)

Napisał
Elearning w Edukacji
Elearning w Edukacji
Dominika Janik

Elearning w Edukacji?
Elearning to nasz zdolny, mający duży potencjał uczeń. Jednak leniwy. „Leniwie” elearning wchodzi do szkół.
Elearning to edukacyjne Yeti. Dużo się o elearningu mówi. Słuchy chodzą, że istnieje, ale mało kto go widział.
Elearning to edukacyjny supermiks. Jest w nim wszystko! Może z powodu tej obfitości ciągle jesteśmy na etapie doboru składników.
Elearning jest dzisiaj edukacyjną normą, to żadna nowość. Problem w tym, że ma pewną dziwną cechę. Rzadko występuje!

Wiemy jak wygląda elearning korporacyjny. On funkcjonuje najlepiej.
Znacznie mniej wiemy jak wygląda elearning akademicki (w Polsce). Wiedzie mu się różnie.

Edukacyjny elearning to ciągle wielka niewiadoma. Nawet więcej niż jedna niewiadoma. Jednak trochę informacji o edukacyjnym elearningu mamy.
Po pierwsze. Elearning traktujemy jako metodę wspomagającą proces nauczania - uczenia się. Elearning nie zastąpi nauczyciela, którego spotkanie z uczniem w szkole zawsze będzie najważniejszym spotkaniem. Chociaż…
Po drugie. Elearning tworzy zamknięte, bezpieczne i ukierunkowane na cele środowisko edukacyjne.
Po trzecie. Metodyka edukacyjnego elearningu nie jest precyzyjnie opisana. Stanowi to problem dla nauczyciela, jak i stwarza możliwości. Otwiera mu szerokie pole do podejmowania kreatywnych działań.
Edukacyjny charakter należy pojmować znacznie szerzej niż „mury” szkoły. Czyż działalność sektora NGO nie wpisuje się w edukację? Na marginesie warto wspomnieć, że platforma Szkoła Moodle staje się w coraz większym stopniu otwarta na kursy edukacyjne przygotowane przez i dla organizacji pozarządowych.
Siłą rzeczy elearning przekracza w sposób naturalny sformalizowane szkolne reguły.
Trudności w jednoznacznym określeniu ram organizacyjno - prawnych sprawia, że łatwiej z elearningu w szkole zrezygnować niż efektywnie wpleść go w proces edukacyjny.

Dwie bariery wdrożenia elearningu wydają się kluczowe:
I. Bariera mentalna.
II. Bariera organizacyjno - techniczna.

Wprowadzenie elearningu uwarunkowane jest wykorzystywaniem dedykowanych narzędzi, czyli platformy elearningowej. Najpopularniejszą jest platforma Moodle. Moodle ma swoje ograniczenia. Nikt nie twierdzi, że jest najlepsza!
Moodle posiada jednak dwa niezaprzeczalne atuty, które decydują o celowości wdrożenia w edukacji właśnie tej platformy.
Po pierwsze. Jest za darmo.
Po drugie. Zdecydowana większość nauczycieli, edukatorów, trenerów, uczniów i studentów, która doświadczyła elearningu miała spotkanie z Moodle.
Problemy przeważnie nie wynikają z ograniczeń platformy. Wszystkie posiadają podobne funkcjonalności. Złe doświadczenia z elearningiem, Moodle wynikają raczej z kiepskiej jakości kursów i braku przygotowania metodycznego prowadzących.

Upraszczając!
Kurs elearningowy nie może się sprowadzać do „wrzucenia” kilku pdf. Nasz uczeń, student - klient jest wymagający. Przyzwyczajony jest do megaszybkiej zmiany, multimediów podanych w atrakcyjnej formie. Przywiązany jest do formuły mediów społecznościowych. Nie zadowoli się zbiorem nauczycielskich notatek podanych w formie pseudodigitalizacji.
Kurs musi żyć! Asynchroniczna (co do zasady) forma kursu nie oznacza braku aktywności prowadzącego. Prowadzący powinien posiadać umiejętności plus chyba pewne cechy osobowości. Musi też chcieć i poświęcić sporo swojego czasu wykraczającego poza szkolne normy.

Sporo wysiłku i zaangażowania potrzeba szczególnie na starcie. Później przyda się odrobina cierpliwości i duża dawka konsekwencji. „Stopa zwrotu” może być odłożona w czasie.
Jednak zawsze ten czas przychodzi!

Koniec części 1.

Artykuły powiązane