poniedziałek, 08 luty 2016 14:32

Karnawał w Kolonii i turecki kebab, czyli e-learning według mojej siostrzenicy

Napisał
Karnawał w Kolonii i turecki kebab, czyli elearning według mojej siostrzenicy
Karnawał w Kolonii i turecki kebab, czyli elearning według mojej siostrzenicy

Nie lubię porównywać e-learningu akademickiego z edukacyjnym.
Nie ma to przecież większego sensu. Różnią się bardzo i …kropka.
Warto jednak garściami czerpać z dobrych wzorów. Zawsze!
Moja siostrzenica studiuje psychologię na Uniwersytecie w Groningen.
Zapytałem Anikę, czy korzystają na studiach z jakichś rozwiązań e-learningowych.

Dłuższa pauza…
Tu musi pojawić się dygresja!
Dłuższa chwila zawahania wynikała z beznadziejnie zadanego pytania!
Po prostu błędnie założyłem, że musi to być „wielka sprawa”, a sprawa jest w sumie oczywista :) Warto spróbować zagadnienie „ugryźć” w prosty sposób.
Oczywiście, że korzystają, …o tym za chwilę :)
Przed e-learningiem kilka uwag natury ogólnej i ciekawostka ;)

Wykładowcy mojej siostrzenicy zatrudniani są na kontraktach: 5 lub 10-letnich. Uczelnia, dbając o swój prestiż i wysoki poziom nauczania, zatrudnia dobrych wykładowców. Kto się nie sprawdza, idzie precz! Po każdym semestrze studenci wypełniają ankietę ewaluacyjną dotyczącą wykładanego przedmiotu np. statystyki.
Fajne?!
Bardzo fajne. Szkoda, że brzmi to tak kosmicznie z naszej polskiej perspektywy!
Studenci oceniający pracę wykładowcy, wykładowcy na kontraktach mający świadomość, że brak rozwoju to wypadnięcie z obiegu dobrych uniwersytetów. Oczywiście zawsze można trafić na Uniwersytet Czesania Kotów lub Wyższą Szkołę Gotowania na Gazie.

Czas na ciekawostkę.
Biblioteka uniwersytecka jest czynna dla studentów do godziny… 2 w nocy! O dziwo, są czytelnicy, a miejsce należy zapobiegliwie zarezerwować wcześniej :)

Wracamy do naszego e-learningu!

Co fajnego znajdzie student po zalogowaniu się do systemu?
1. Status studenta, czyli wirtualny dziekanat - informacje o ocenach, terminy zaliczeń i egzaminów, opłaty za studia itd.
2. Wirtualna biblioteka.
3. Wirtualna tablica.
4. Dostęp do całego zestawu aplikacji. Student może z nich korzystać do woli.
5. Dysk on-line.
6. Komunikator.
7. Kursy online. Chociaż bardziej są to repozytoria e-zasobów np. pełen zestaw videocastów z wykładów.

Z jakiego systemu korzysta Uniwersytet w Groningen?
To akurat najmniej ważna kwestia…

Pytam moją siostrzenicę o stopień zadowolenia z takiego rozwiązania.

Przecież to normalka. Nic wielkiego!

Niestety nie możecie zobaczyć mojego wyrazu twarzy!
Wielkie wytrzeszczone oczy ze zdziwienia plus usta w grymasie zadowolenia …plus policzki jak u chomika…
Ok. Z policzków się wycofuję. Jadłem wtedy turecki kebab :)

Czy ten e-learning to jakaś rewelacja?
Niech to będzie nasze pytanie retoryczne :)

Zacytuję jednak mojego szwagra.
On naszą rozmowę podsumował krótko: Robak ma smakować rybie, nie wędkarzowi!

Artykuły powiązane